Menu

Ratujmy Pałac i Dziedzictwo hr. K. Kickiego w Orłowie Murowanym.

Życie, śmierć i testament jednego z największych filantropów Królestwa Polskiego.

Poseł Paweł Szramka walczy o zmianę prawa dotyczącego poszukiwaczy zabytków!

zabytkilubelskie

Tego jeszcze w Polskim Sejmie nie było. Jak się okazuje w Polskim Parlamencie są ludzie, którzy chcą zmian prawa dotyczącego poszukiwań zabytków. Pan Poseł Paweł Szramka zapytał Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o możliwość zmian prawnych dotyczących poszukiwaczy. Sprawa jest poważna ponieważ dotyczy to ponad 250 tyś obywateli, którzy poszukują za pomocą wykrywaczy metali przedmiotów zabytkowych.

poszukiwania2612391

 

Oto pismo Pana Posła do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego:

 

Szanowny Panie Ministrze!

W związku z wieloma sygnałami dotyczącymi braku odpowiednio sprecyzowanego prawa oraz często braku logiki w uregulowaniach dotyczących poszukiwania przedmiotów archeologicznych na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu RP zwracam się z prośbą o ustosunkowanie się do wskazanych problemów.

Ogromnej grupie poszukiwaczy amatorów hobbystów – detektorystów zależy na zmianie uregulowań prawnych oraz wyjściu z podziemi. Tępione są poszukiwania na stanowiskach archeologicznych czy grobach, natomiast poszukiwacze, którzy odkryli jakieś znalezisko namawiani są do jego przekazania celem badań. Zazwyczaj jest to ukrywane lub oddawane jako „znalezione przypadkowo na spacerze”, gdzie w takiej sytuacji zarówno poszukiwacz jak i urzędnik zdaje sobie sprawę, w jaki sposób odkryto zabytek.

• Czy należałoby jasno sformułować pojęcie poszukiwacza amatora?
• Czy nie należy wypracować wspólnego kodeksu i zagwarantować uczciwą nagrodę za znalezione rzeczy, jeśli urząd konserwatora czy muzeum zechce je przebadać czy zatrzymać i wystawić w muzeum na wystawie wraz z informacją, kto dane przedmioty znalazł?
• Czy poszukiwacz amator może używać ogólnie dostępnych i legalnych w nabyciu wykrywaczy do poszukiwań bez groźby kary, jeśli to, co znalazł, zabezpieczy i zgłosi wraz z podaniem miejsc i okoliczności do odpowiednich służb?
W wielu krajach, np. w Dani czy w Wielkiej Brytanii, współpracuje się z amatorami. W tych krajach poszukiwacze amatorzy sami zgłaszają liczne znaleziska i pilnują stanowisk oraz przestrzegają wypracowanych zasad. W środowisku poszukiwaczy i konserwatorskim czy muzealnym jest wielu ludzi, którym zależy na nawiązaniu współpracy celem poszerzenia wiedzy o nowych znaleziskach. Konieczna jest dalsza zmiana stosunku naukowców do poszukiwaczy oraz odwrotnie, by wspólna pasja do historii naszego kraju mogła zaowocować nowymi zabytkami w muzeach.

• Czy Polska w wyniku obowiązujących uregulowań prawnych dotyczących poszukiwaczy amatorów nie traci szansy na lepsze poznanie historii?
Na podstawie art. 36 ust. 3 ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami oraz rozporządzeniem ministra podczas składania wniosków o wydanie pozwolenia na poszukiwania zabytków – konserwatorzy zabytków wymuszają obecność archeologa podczas poszukiwań. Natomiast pozwolenia, o których mowa w ust. 1 i 1a, mogą określać warunki, które zapobiegną uszkodzeniu lub zniszczeniu zabytku.

• Czy takie działanie jest zgodne z prawem?

Wg szacunków w Polsce działa aktywnie ponad 100 tys. poszukiwaczy amatorów, którzy używają wykrywacza metalu. Pozwoleń od wojewódzkiego konserwatora zabytków wydaje się bardzo mało. Obecnie w Polsce 99% znalezisk ląduje na czarnym rynku oraz w prywatnych kolekcjach, które ze względu na obowiązujące prawo nie będą raczej pokazywane publicznie.

• Czy planuje się liberalizację i zmianę przepisów w tym zakresie, by poszukiwacze amatorzy mogli przyczynić się do zwiększenia w znaczącej ilości odkryć, jak to się dzieje w innych krajach, np. w Wielkiej Brytanii, gdzie co roku znajdowane jest i oddawane do muzeów po kilkadziesiąt tysięcy znalezisk?
• Czy należałoby wprowadzić zmiany dotyczące zezwolenia na poszukiwania na nieograniczony czas lub okres minimum roku, a także zmiany dotyczące obszaru poszukiwania, np. na obszarze województwa lub powiatu?
• Czy każdy odkryty przez amatora poszukiwacza za pomocą wykrywacza metali przedmiot powinien zostać zgłoszony w urzędzie konserwatorskim?
• Kto zgłosi zabytek, skoro według prawa znalazł go nielegalnie za pomocą wykrywacza i bez pozwolenia?
• Czy są zbierane dane na temat ilości znalezionych przez poszukiwaczy amatorów przedmiotów, a ich procentem zgłoszonym do konserwatorów czy do muzeów? Jeśli tak, proszę o ich udostępnienie.

Problem, który w Polsce jest coraz bardziej dokuczliwy, został rozwiązany w Wielkiej Brytanii. Po konsultacjach zarówno z archeologami, jak i poszukiwaczami pod koniec lat 90. stworzono, pod auspicjami ministerstwa kultury, organizację Portable Antiguities Scheme(PAS), która prowadzi bazę danych znalezisk i utrzymuje w każdym regionie archeologa odpowiedzialnego za kontakty z poszukiwaczami. Znalazca zgłasza przedmiot zabytkowy lub taki, co do którego nie ma pewności, czy jest skarbem, czy zabytkiem do archeologa PAS w swoim regionie. Ten natomiast kataloguje je w ogólnokrajowej bazie. Jeśli natomiast przedmiot zostanie zdefiniowany jako skarb lub jest nim zainteresowane któreś z muzeum, zostaje uruchomiana procedura i znalazca otrzymuje nagrodę w postaci równowartości rynkowej znaleziska, której ma prawo się zrzec, a zwyczajowo dzieli się po połowie z właścicielem terenu. System ten nie karze poszukiwaczy, a nagradza ich pracę, pasję i trud. Według danych co roku w Wielkiej Brytanii znajduje się co najmniej tysiąc skarbów. Co najmniej 10% znalazców rezygnuje z przysługującej im nagrody, przekazując skarb dobrowolnie do wybranego muzeum. Baza danych PAS powiększa się rocznie o ponad 100 tys. „nowych” eksponatów. O których nikt by się zapewne nie dowiedział, gdyby nie niestrudzona armia poszukiwaczy i odpowiednie prawo.

• Czy w Polsce nie należałoby wprowadzić podobnego schematu działania jak w Wielkiej Brytanii?
• Czy dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie pilotażowo w wybranym rejonie Polski projektu, w którym do prowadzenia poszukiwań wystarczałaby zgoda właściciela terenu, a znaleziska można byłoby zgłaszać specjalnie w tym celu wyznaczonemu archeologowi celem wstępnego ocenienia, czy dana rzecz spełnia kryteria zabytku, warto zająć się nim i danym terenem dalej?

Obecnie prawie żadne znalezisko w Polsce nie jest przekazywane do konserwatora czy do muzeów z obawy przed karą. Ponadto wszystko, co leży w ziemi, stanowi własność Skarbu Państwa i znalazca nie ma teoretycznie żadnych praw – ani do znaleziska, ani do jakiejkolwiek rekompensaty. Prawo źle skonstruowane przesunęło poszukiwaczy do podziemia, co z kolei spowodowało, że mamy ograniczoną wiedzę o znalezionych zabytkach.

Uprzejmie proszę o ustosunkowanie się do wskazanego problemu oraz o odpowiedź na pytania.

Odpowiedź Ministerstwa na zapytanie Posła Pawła Szramki.

Szanowny Panie Marszałku,

odpowiadając na interpelację nr 10017 Pana Posła Pawła Szramki z dnia 16 lutego 2017 roku w sprawie uregulowań prawnych dotyczących detektorystów, uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.

Dziedzictwo archeologiczne jest szczególnie narażone na zniszczenie przez czynniki tak naturalne, jak i związane z działalnością człowieka. Wśród czynników antropogenicznych najpoważniejszym zagrożeniem są inwestycje budowlane i infrastrukturalne, głęboka orka, a także narastające zjawisko rabowania stanowisk archeologicznych.

Szeroko zakrojona i wielowątkowa interpelacja Pana Posła dotyczy poszukiwania zabytków archeologicznych oraz działalności tzw. detektorystów. Działalność poszukiwaczy-amatorów od dawna budzi duże emocje. Można ich działania uznać za przejaw bezinteresownej pasji badawczej i „miłości do historii”, można też intencje niektórych z nich oceniać bardzo krytycznie. Nie brakuje bowiem przykładów rabunkowych poszukiwań prowadzonych przez tzw. poszukiwaczy skarbów (lub jeśli posługują się sprzętem do wykrywania metali – detektorystów), czego skutkiem bywa uszkodzenie lub nieodwracalne zniszczenie zabytku.

Pan Poseł zwraca uwagę, że „ogromnej grupie poszukiwaczy amatorów hobbystów – detektorystów zależy na zmianie uregulowań prawnych oraz wyjścia z podziemi”. Należy zauważyć, że w ostatnich latach nasiliła się aktywność różnego rodzaju grup poszukiwawczych. Działalność ta w dużej mierze ma charakter komercyjny, a motywem działania bywa nierzadko chęć zysku (zarówno ze sprzedaży pozyskanych w wyniku poszukiwań wartościowych przedmiotów, jak i z tytułu ewentualnych nagród, tzw. znaleźnego).

Niestety zdecydowana większość tzw. poszukiwaczy skarbów nie respektuje obowiązujących przepisów, kontestując od lat obowiązek uzyskiwania pozwoleń, jak też kwestionując przepisy dotyczące własności odkrytych lub znalezionych zabytków archeologicznych. W zdecydowanej większości tzw. poszukiwacze skarbów nastawieni są wyłącznie na znajdowanie cennych przedmiotów, nierzadko potem wywożonych nielegalnie za granicę, gdzie trafiają na aukcje (w Polsce obrót zabytkami archeologicznymi jest nielegalny). Bardzo często są to osoby, które świadomie niszczą zabytki archeologiczne (także wpisane do rejestru zabytków), rozkopując kurhany i cmentarzyska w poszukiwaniu cennych obiektów. Działania polegające na komercyjnym pozyskiwaniu znalezisk bezpowrotnie niszczą kontekst historyczny zabytków archeologicznych, przyczyniając się do uszczuplenia wiedzy o naszej przeszłości. A zatem szara, czy podziemna, sfera poszukiwań zabytków archeologicznych wynika wprost z nielegalnego ich charakteru.

Z drugiej strony istnieje wiele przykładów owocnej i pożytecznej współpracy środowisk poszukiwaczy i archeologów. Poszukiwacze – amatorzy uczestniczą w profesjonalnych ekspedycjach archeologicznych, chociaż oczywiście nie nabywają prawa własności do ewentualnych znalezisk. Ta grupa poszukiwaczy deklaruje jednak, że motywem prowadzenia przez nich poszukiwań jest pasja poznania, a nie chęć zysku.

Odnosząc się do poszczególnych pytań zawartych w interpelacji Pana Posła, uprzejmie proszę o przyjęcie następującego stanowiska.

Czy należałoby jasno sformułować pojęcie poszukiwacza amatora?

Pojęcie poszukiwacz – amator jest na tyle oczywiste i jednoznaczne w interpretacji, że nie ma potrzeby tworzenia ustawowej definicji tego określenia. „Poszukiwacz amator” to osoba, która spełnia jednocześnie trzy kryteria: 1) nie posiada wykształcenia archeologicznego, 2) niezawodowo poszukuje tzw. skarbów (najczęściej są to zabytki archeologiczne lub tzw. pamiątki historyczne, przeważnie z okresu I i II wojny światowej), 3) prowadzi poszukiwania przy użyciu różnego rodzaju sprzętu (najczęściej wykrywacza metali).

Czy należy wypracować wspólny kodeks i zagwarantować uczciwą nagrodę za znalezione rzeczy, jeśli urząd konserwatora czy muzeum zechce je przebadać czy zatrzymać i wystawić w muzeum na wystawie wraz z informacją kto dane przedmioty znalazł?

Przyznawanie nagród za znaleziska zabytków archeologicznych, bądź zabytków (niebędących zabytkami archeologicznymi) regulują: ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. z 2014 poz. 1446 j.t z późn. zm.) oraz ustawa z 20 lutego 2015 r. o rzeczach znalezionych (Dz.U. z 2015, poz. 397) a także rozporządzenie ministra kultury z dnia 1 kwietnia 2004 r. w sprawie nagród za odkrycie lub znalezienie zabytków archeologicznych (Dz.U. z 2004 Nr 71, poz. 650) oraz rozporządzenie ministra kultury i dziedzictwa narodowego z dnia 2 lipca 2015 r. w sprawie nagród za znalezienie zabytków lub materiałów archiwalnych (Dz.U. z 2015, poz. 979).

Zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 12 ww. ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych wymaga pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Należy również uzyskać zgodę właścicieli lub posiadaczy nieruchomości na przeprowadzenie poszukiwań na terenie stanowiącym ich własność bądź będącym w ich posiadaniu.

Natomiast w przypadku znalezienia przedmiotu, co do którego istnieje przypuszczenie iż jest on zabytkiem archeologicznym zastosowanie ma art. 33 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami określający procedurę postępowania w takiej sytuacji. Na podstawie art. 34 ww. ustawy osobom, które odkryły bądź przypadkowo znalazły zabytek archeologiczny, przysługuje nagroda, pod warunkiem, iż dopełniły one obowiązków określonych w art. 32 ust. 1 i 33. ust. 1. Ustawa w obu przypadkach zobowiązuje znalazcę lub odkrywcę do zabezpieczenia obiektu oraz niezwłocznego zawiadomienia o znalezisku wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta, burmistrza lub prezydenta miasta.

Jeżeli odkrywcą bądź znalazcą jest osoba zajmująca się zawodowo badaniami archeologicznymi lub jest zatrudniona w grupach prowadzących takie badania, to zgodnie z art. 34 ust. 2 nie przysługuje jej nagroda z tego tytułu.

Warunki i tryb przyznawania nagród określa rozporządzenie Ministra Kultury z dnia 1 kwietnia 2004 r. w sprawie nagród za odkrycie lub znalezienie zabytków archeologicznych (Dz. U Nr 71 poz. 680). Osobom, które odkryły lub przypadkowo znalazły zabytek archeologiczny przysługuje nagroda pieniężna lub dyplom. Nagrodę pieniężną przyznaje się, gdy zabytek posiada znaczną wartość historyczną, artystyczną lub naukową. W pozostałych przypadkach przyznawany jest dyplom. Nagrody pieniężne wypłacane są ze środków finansowych w części budżetu państwa, których dysponentem jest Minister Kultury. Wartość przyznanej nagrody nie może być większa niż dwudziestopięciokrotne przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w poprzednim roku kalendarzowym. W wyjątkowych wypadkach, gdy zabytek posiada także znaczną wartość materialną, wysokość nagrody pieniężnej może być podwyższona do trzydziestokrotnego przeciętnego wynagrodzenia.

Czy poszukiwacz amator może używać ogólnie dostępnych i legalnych w nabyciu wykrywaczy do poszukiwań bez groźby kary jeśli to co znalazł zabezpieczy i zgłosi wraz podaniem miejsc i okoliczności do odpowiednich służb?

Prawo polskie dopuszcza możliwość prowadzenia legalnych poszukiwań z użyciem sprzętu elektronicznego także przez osoby prywatne niebędące archeologami, pod warunkiem uzyskania stosownego pozwolenia od właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków. Nie ma jednak możliwości nabycia prawa własności do znalezionych zabytków, jeśli spełniają one warunki definicji zabytku archeologicznego.

Kwestię odpowiedzialności za nielegalne poszukiwanie skarbów rozstrzyga art. 111 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami – Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny (ust 1). W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 można orzec:

1) przepadek narzędzi i przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia wykroczenia, chociażby nie stanowiły własności sprawcy;

2) przepadek przedmiotów pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z wykroczenia;

3) obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego lub zapłaty równowartości wyrządzonej szkody. (ust 2)

Czy Polska w wyniku obowiązujących uregulowaniach prawnych dotyczących poszukiwaczy amatorów nie traci szansy na lepsze poznanie historii ?

Amatorskie poszukiwanie zabytków jest nieodwracalnym niszczeniem dziedzictwa archeologicznego, a zatrzymywanie znalezisk przywłaszczeniem własności Skarbu Państwa. Handel tego typu znaleziskami jest nielegalny – w myśl art. 291 i 292 Kodeksu karnego jest to paserstwo, które dodatkowo napędza koniunkturę dla działań przestępczych, w tym wypadku niszczenia stanowisk archeologicznych

W odniesieniu do przestępstw przeciwko zabytkom, których ochrona jest konstytucyjnym obowiązkiem Rzeczypospolitej, a ich zachowanie jest źródłem tożsamości narodu polskiego, jego trwania i rozwoju (art. 6 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej), nie może być mowy o żadnych kompromisach.

Środowiska konserwatorskie i naukowe są w pełni świadome istniejących w Polsce zagrożeń dla dziedzictwa archeologicznego. Z pełnym przekonaniem należy zatem wspierać inicjatywy mające na celu lepszą egzekucję wymienionych w ustawie przepisów, przy jednoczesnym konsekwentnym zwalczaniu przestępców niszczących stanowiska archeologiczne, których jedyną motywacją jest chęć zysku.

Pan Poseł wskazuje na kraje europejskie, przykładowo – Danię i Wielką Brytanię, w których współpracuje się z poszukiwaczami amatorami. Również w Polsce odnotowuje się wiele przykładów owocnej współpracy środowisk archeologów z tymi poszukiwaczami amatorami, którzy rzeczywiście kierują się historyczną pasją.

Przypomnieć tu wypada, że zgodnie z definicją zabytku archeologicznego, zapisaną w art. 3 ust. 4 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz. U. Nr 162, poz. 1568 ze zm.) zabytek archeologiczny to „zabytek nieruchomy, będący powierzchniową, podziemną lub podwodną pozostałością egzystencji i działalności człowieka, złożoną z nawarstwień kulturowych i znajdujących się w nich wytworów bądź ich śladów albo zabytek ruchomy, będący tym wytworem”. Definicja ta jako kryterium pozwalające uznać dany zabytek za archeologiczny wskazuje kontekst odkrycia. Konsekwencją takiego zdefiniowania zabytku archeologicznego jest konstatacja, iż fundamentalne znaczenie dla wartości historycznej i naukowej tego zabytku ma profesjonalne zadokumentowanie jego kontekstu stratygraficznego podczas metodycznej eksploracji. Z punktu widzenia archeologii największą wartość poznawczą ma bowiem układ nawarstwień, czyli tzw. stratyfikacja, a nie pojedyncze zabytki pozbawione kontekstu. Z tego względu naczelnym priorytetem konserwatorstwa archeologicznego jest ochrona zabytków in situ (tj. bez ich przemieszczania, wydobywania, bez naruszania ich kontekstu stratygraficznego), a ich eksploracja jest możliwa jedynie w sytuacji zagrożenia.

W podobny sposób dziedzictwo archeologiczne definiuje Europejska Konwencja o Ochronie Dziedzictwa Archeologicznego sporządzona w La Valetta dnia 16 stycznia 1992 r. i ratyfikowana przez Polskę w 1995 r. (Dz. U. z 1996 r. Nr 120, poz. 564). Konwencja zobowiązuje państwa-sygnatariuszy m.in. do stworzenia systemu ochrony prawnej dziedzictwa archeologicznego, który uwzględni obowiązek zgłaszania przez znalazcę uprawnionym organom przypadkowego odkrycia przedmiotów należących do dziedzictwa archeologicznego i udostępnianie ich dla przeprowadzenia badań (art. 2 ust. 3). Strony zobowiązały się też stworzyć procedury upoważniające do przeprowadzenia oraz nadzoru wykopalisk i innych prac archeologicznych w taki sposób, aby zapobiec wszelkim nielegalnym wykopaliskom oraz przemieszczeniu przedmiotów dziedzictwa archeologicznego i zapewnić, aby archeologiczne wykopaliska i poszukiwania były przeprowadzane w sposób naukowy (art. 3 ust. 1). W odniesieniu do wykrywaczy metali konwencja zaleca, aby użycie wykrywaczy metalu oraz jakichkolwiek innych środków i metod wykrywania w poszukiwawczych pracach archeologicznych uzależnić od specjalnego wcześniejszego upoważnienia, jeżeli jest ono przewidziane przez prawo wewnętrzne danego państwa (art. 3 ust. 3). Art. 10 konwencji reguluje kwestie zapobiegania niedozwolonemu obiegowi przedmiotów dziedzictwa archeologicznego, m.in. poprzez zakazanie muzeom archeologicznym przyjmowania artefaktów pochodzących z nielegalnych wykopalisk i poszukiwań.

Stąd konieczność jednoznacznych uregulowań prawnych dla działań tzw. poszukiwaczy skarbów, które znalazły się w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz w przepisach wykonawczych.

Czy planuje się liberalizację i zmianę przepisów w tym zakresie, by poszukiwacze amatorzy mogli przyczynić się do zwiększenia w znaczącej ilości odkryć jak to się dzieje w innych krajach np. w Wielkiej Brytanii, gdzie co roku znajdowane jest i oddawane do Muzeów po kilkadziesiąt tysięcy znalezisk?

Należy podkreślić, że na tle obowiązujących w poszczególnych państwach europejskich rozwiązań prawnych regulujących problem amatorskich poszukiwań zabytków Polska wypada bardzo dobrze w zakresie jasności i skuteczności obowiązującego u nas prawa, które nie jest wcale tak restrykcyjne, jak w wielu innych państwach Unii Europejskiej, np. w Irlandii i Francji. Społeczeństwa tych państw, jak powszechnie wiadomo, otaczają swoje dziedzictwo narodowe najwyższym szacunkiem.

Czy są to zatem przepisy nadmiernie rygorystyczne? Dla tych, którzy w poszukiwaniu „skarbów” gotowi są niszczyć zabytki archeologiczne na pewno tak. Natomiast dla tych, którzy swą pasję chcą realizować w sposób cywilizowany, z poszanowaniem naszego wspólnego dziedzictwa kulturowego i zgodny z prawem z pewnością nie. Z pełnym przekonaniem należy zatem rozwijać współpracę z tymi poszukiwaczami-amatorami, którzy kierują się autentyczną pasją, przy jednoczesnym konsekwentnym zwalczaniu przestępców, których jedyną motywacją jest chęć zysku. Reasumując, należy stwierdzić, że obecnie obowiązujące przepisy w zakresie ochrony dziedzictwa kulturowego, w tym dziedzictwa archeologicznego spełniają – w naszej ocenie – konstytucyjny obowiązek Państwa zachowania tego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń.

Czy należałoby wprowadzić zmiany dotyczące zezwolenia na poszukiwania na nieograniczony czas lub okres minimum roku a także zmiany dotyczące obszaru poszukiwania np. na obszarze województwa lub powiatu?

Podkreślić również należy, iż przepisy ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami nie wykluczają prowadzenia poszukiwań przy użyciu sprzętu elektronicznego, w tym wykrywaczy metali. Osoba, która chce takie poszukiwania prowadzić musi jednak spełnić określone warunki; przede wszystkim uzyskać pozwolenie wojewódzkiego konserwatora zabytków. Konieczność uzyskania takiego pozwolenia ma między innymi na celu wykluczenie możliwości prowadzenia poszukiwań na terenach zabytków archeologicznych, z powodów wyżej wspomnianych. Do wniosku o wydanie pozwolenia należy dołączyć zgodę właściciela terenu przyszłych poszukiwać, gdyż ich prowadzenie bez takiej zgody naruszałoby konstytucyjną zasadę poszanowania własności. W pozwoleniu określony jest termin obowiązywania pozwolenia.

Czy każdy odkryty przez amatora poszukiwacza za pomocą wykrywacza metali przedmiot powinien zostać zgłoszony w urzędzie konserwatorskim?

Sprawę tę rozstrzyga jednoznacznie art. 35. ust 1 i 2 – Przedmioty będące zabytkami archeologicznymi odkrytymi, przypadkowo znalezionymi albo pozyskanymi w wyniku badań

archeologicznych, stanowią własność Skarbu Państwa. (ust. 1) Własność Skarbu Państwa stanowią również przedmioty będące zabytkami archeologicznymi, pozyskane w wyniku poszukiwań ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania. (ust.2)

Kto zgłosi zabytek, skoro według prawa znalazł go nielegalnie za pomocą wykrywacza i bez pozwolenia?

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby poszukiwacz amator uzyskał na podstawie art. 36 pkt 12 ustawy o ochronie zabytków pozwolenie na poszukiwanie zabytków za pomocą wykrywaczy metali. Wówczas osoba, która posiada stosowne pozwolenie i działa zgodnie z warunkami zawartymi w tym pozwoleniu może bez obaw zgłaszać znaleziska odpowiednim służbom.

Czy są zbierane dane na temat ilości znalezionych przez poszukiwaczy amatorów przedmiotów, a ich procentem zgłoszonym do konserwatorów czy do muzeów? Jeśli tak, proszę o ich udostępnienie?

W odniesieniu do poszukiwania zabytków archeologicznych Departament Ochrony Zabytków MKiDN nie dysponuje danymi statystycznymi dotyczącymi działalności (liczby, aktywności, obszarów działania) .tzw. poszukiwaczy skarbów lub detektorystów, tj. amatorów poszukujących „pamiątek przeszłości”, wykorzystujących do tego celu urządzenia elektroniczne (najczęściej wykrywaczy metalu). Mogą nimi ewentualnie dysponować Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów oraz Narodowy Instytut Dziedzictwa – instytucje kultury badające zjawiska przestępczości przeciwko zabytkom (NIMiOZ) w tym zabytkom archeologicznym (NID).

Według szacunków w Polsce może działać nawet około 60 tys. (a może i 100 tys.) poszukiwaczy amatorów, jednak z uwagi na nielegalny – w większości przypadków – charakter tej działalności nie są oni nigdzie zrzeszeni, stąd liczby tej nie można zweryfikować. W zdecydowanej większości tzw. poszukiwacze skarbów nastawieni są wyłącznie na znajdowanie cennych przedmiotów.

W ostatnich latach nasiliła się aktywność różnego rodzaju grup poszukiwawczych. Działalność ta w dużej mierze ma charakter komercyjny, a motywem działania bywa nierzadko chęć zysku (zarówno ze sprzedaży pozyskanych w wyniku poszukiwań wartościowych przedmiotów, jak i z tytułu ewentualnych nagród, tzw. znaleźnego).

Należy jednak jeszcze raz podkreślić, że istnieje wiele przykładów owocnej współpracy środowisk poszukiwaczy i archeologów.

Czy w Polsce nie należało by wprowadzić podobnego schematu działania jak w Wielkiej Brytanii?

Pan Poseł przywołuje się w swojej interpelacji system relacji i procedury między poszukiwaczami skarbów a państwowymi organami ochrony zabytków w Wielkiej Brytanii, kładąc szczególny nacisk na dość skomplikowany sposób wynagradzania „pracę, pasję i trud” poszukiwaczy skarbów. Opis ten nie jest pełny, gdyż pomija całkowicie konieczność uzyskania przez poszukiwaczy stosownych pozwoleń. Zgodnie z obowiązującym w Wielkiej Brytanii prawem „kto używa wykrywaczy metalu w chronionym miejscu bez pisemnej zgody właściwego organu administracji państwowej („Historic England”) popełnia przestępstwo zagrożone karą grzywny. […] Karą grzywny zagrożone są również przestępstwa polegające na naruszeniu pozwolenia na użycie wykrywacza metalu (..), wydobyciu oraz usunięciu z chronionego miejsca przedmiotu o wartości archeologicznej lub historycznej, odnalezionego przy użyciu wykrywacza” (cyt. za A. Jakubowski, O. Jakubowski, Raport – analiza regulacji prawnokarnych w zakresie ochrony dziedzictwa Kultury w wybranych państwach europejskich, NIMOZ, Warszawa 2015, s.96).

Na tle systemów prawnych innych państw europejskich polskie regulacje dotyczące amatorskiego poszukiwania zabytków nie mogą być oceniane jako nadmiernie restrykcyjne. Co istotne, w żadnym systemie poszukiwanie zabytków nie jest działalnością wolną od ograniczeń. Polskie przepisy najbardziej zbliżone są do rozwiązań francuskich.

Czy dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie pilotażowo w wybranym rejonie Polski projektu, w którym do prowadzenia poszukiwań wystarczałaby zgoda właściciela terenu, a znaleziska można byłoby zgłaszać specjalnie w tym celu wyznaczonemu archeologowi celem wstępnego ocenienia czy dana rzecz spełnia kryteria zabytku warto zająć się nim i danym terenem dalej?

Obowiązujące w Polsce przepisy są tak skonstruowane, że w procedurach dotyczących zabytków archeologicznych zagwarantowany jest udział archeologów oceniających przede wszystkim czy znaleziony zabytek jest zabytkiem archeologicznym, a następnie oceniających dany zabytek pod względem wartości historycznych, artystycznych i naukowych.

Należy chociażby przypomnieć, że zgodnie z art. 32 ust. 1, ust. 5 pkt 3 i ust. 7 cytowanej ustawy – każdy kto w trakcie prowadzenia robót budowlanych lub ziemnych odkrył przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem, jest obowiązany wstrzymać wszelkie roboty mogące uszkodzić lub zniszczyć odkryty przedmiot, zabezpieczyć ten przedmiot i miejsce jego odkrycia, przy użyciu dostępnych środków oraz niezwłocznie zawiadomić o odkryciu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków albo miejskie lub gminne organy samorządowe. Po dokonaniu oględzin odkrytego przedmiotu wojewódzki konserwator zabytków decyduje o dalszym postępowaniu, w szczególności – jeżeli odkryty zabytek posiada wyjątkową wartość – może wydać decyzję o przedłużeniu okresu wstrzymania robót.

Z poważaniem,
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński.

Czy jest sposób na to aby nie wrzucać wszystkich obywateli do jednego worka? Czy wszyscy poszukiwacze w Polsce nastawiają się na komercję? Gdzie w tym wszystkim Ci, którzy kochają swoją pasję i chcą wspierać muzea?

Panu Posłowi chciałbym mocno podziękować za wkład i pracę na rzecz zwykłych obywateli chcących realizować swoje pasje!

© Ratujmy Pałac i Dziedzictwo hr. K. Kickiego w Orłowie Murowanym.
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci